F1 | Na czele wieje nudą – Veloce_Hyperz najlepszy w Azerbejdżanie!

Ostatni z ośmiu aktów ścigania się w Baku już za nami. Na starcie zjawiła się zdecydowana większość kierowców, brakowało wyłącznie Adriana Fabera i Szołtysa. Wydarzeniem weekendu był zdecydowanie ostatni wyścig Springera, po nim zdecydował się zakończyć swoją simracingową karierę. Wracając jednak na tor, tam odbyły się kwalifikacje, w których najlepszy okazał się DAx. Za nim znalazł się Zozol, a dopiero trzecie miejsce zdobył Hyperz. Drugą linię dopełnił Deev, a w trzeciej ustawili się Leman wraz z Needym.

Na starcie działo się sporo, dobrze ruszył DAx, jednak trochę przestrzelił hamowanie do T1, na czym skorzystał Zozol i Hyperz. Z tyłu z kolei doszło do kolizji dwóch Alf Romeo z zOneSem, przez co ulubione samochody laweciarzy znalazły się na końcu stawki. Problemy z internetem nawiedziły z kolei Deeva, przez co świetny wynik z kwalifikacji poszedł w zapomnienie. Samojadący bolid Haasa tracił masę czasu i kolejne pozycje. Miejsce stracił również Zozol, ponieważ skutecznym manewrem popisał się Hyperz. W walkę o 5 miejsce zamieszani byli Needy, Kimiz i Kamil Komoń, kierowca Renault podczas obrony przestrzelił dohamowanie do T3 i uderzył w ścianę, obrywając sobie lotkę. Podobnie uczynił Kamil Komoń, jednak on zrobił to w piętnastce, po czym za nim szybko znaleźli się Springer i Vettel. Uszkodzenia w swoim bolidzie miał również Zozol, przez co wyprzedził go Leman i kierowca Toro Rosso wypadł z podium. Na 4 okrążeniu zjechał do boksów DAx, nie dość że opony już średnio trzymały, to w bolidzie Renault było uszkodzone przednie skrzydło. Na kolejnym kółku zjechał Zozol, jeszcze dobijając sobie spojler kolejnymi uszkodzeniami, na szczęście koło było na miejscu. Kolejne okrążenia przyniosły zjazdy zOneSa, Wazzy i Kamila Komonia. Ostro o czwarte miejsce walczyli Springer z Vettelem, póki co to Springer był z przodu. Na prostej startowej to jednak Red Bull był już z przodu, a w międzyczasie Hyperz odwiedził swoich mechaników. W alei serwisowej pojawił się również Leman, a Springer z Vettelem dalej raczyli nas świetnym pojedynkiem. Kierowca Racing Point zdołał odzyskać pozycję przed Vettelem, ten jednak nie odpuszczał i wyprzedził rywala lekko ścinając tor, za co dostał od gry karę. Na koniec 12 kółka Springer zjechał i spróbował podciąć swojego przeciwnika. Vettel uczynił to okrążenie później i wyjechał przed Springerem, a także przed Kamilem Komoniem. Jadący na odwróconej strategii Kimiz również zjechał, założył świeże mediumy i wyjechał trzeci. Kamil Komoń został wyprzedzony przez Springera i momentalnie stracił tempo, błąd z kolei popełnił DAx przejeżdżając prosto ósmy zakręt. W tym samym miejscu okrążenie później Needy jechał bok w bok z Rejsem i to nie mogło się dobrze skończyć. Więc skończyło się źle i Rejsu stracił całe przednie skrzydło. Ponownie uszkodzenia można było dojrzeć u Zozola, ten niedługo potem stracił pozycje na rzecz Vettela i Springera. Kierowca Red Bulla był w tamtym momencie bardzo szybki, zbliżył się do zOneSa i zdecydował się na atak już w siódmym zakręcie. Kierowca Toro Rosso jednak skontrował na prostej startowej, a coraz większe problemy miał Kamil Komon, tym razem wjeżdżając na wprost w ścianę w T3 konkretnie uszkodził przednie skrzydło. Tymczasem świetna walka toczyła się o 4 miejsce, w którą zamieszani byli Bułczan, Vettel i zOneS. Ci dwaj ostatni doprowadzili między sobą do drobnego kontaktu w T1, przez co obaj się obrócili. O ile Vettel dość szybko się stamtąd ulotnił, o tyle zOneS stał na środku toru i wystarczyło czekać aż dojdzie do wypadku. W końcu do niego doszło, Zozol zahaczył o niego tylnym kołem i również się obrócił, a nadjeżdżający Wazza uderzył w zOneSa i ścianę, tracąc całe skrzydło. Niedługo potem zarówno zOneS, jak i Wazza wycofali się z tego wyścigu. Kompletnie niezauważenie Kimiz podjechał do Lemana i jadąc na świeższych oponach dość łatwo go wyprzedził. Na domiar złego kierowca Williamsa zahaczył o ścianę i urwał sobie jeszcze kawałek skrzydła. I to była ostatnia akcja z tego Grand Prix, którego zwycięzcą został Hyperz, drugi dojechał Kimiz, a na trzecim miejscu wjechał na metę Leman.

Całkiem interesujący wyścig, porównując go z tym co zaserwowano nam w F2. Mimo braku walki na czele dość sporo działo się w środku stawki. Za podium dojechał Bułczan, mimo początkowych ogromnych problemów zdołał odrobić naprawdę masę pozycji. Za nim dojechał Springer, który zrobił sobie naprawde świetne pożegnanie i zaserwował nam sporo walki do oglądania. Za nim znalazł się Vettel, praktycznie cały wyścig uwikłany w walkę z kierowcą Racing Point. W dziesiątce dojechali jeszcze: Zozol, Partek, KD i Rejsu.

Jak zmieniła się przez to generalka? Prowadzenie utrzymał Hyperz, drugi wciąż jest Kimiz, a ostatnie miejsce na podium okupuje Bułczan. Bardzo wzbogacił się dorobek Racing Point, powiększony o 10 punktów Springera z tego GP. Wśród zespołów na czele wciąż Williams, z Ferrari trochę dalej niż to było po Chinach. Na samym końcu Haas, bez realnych szans na walkę w kolejnych GP.

A już dzisiaj pora na GP Hiszpanii. Czy coś nas zaskoczy i nie wygra Hyperz? Przekonamy się już niedługo, transmisja od godziny 20:00 na kanale VRL. Zapraszamy!