Bialy (Marcin Bielak):

 

Witajcie wszyscy w społeczności Virtual Racing League. Ten post jest naprawdę bardzo ważny jeśli chodzi o przyszłość ligi.

 

Dotychczasowa praca po moim przejęciu VRL przez Tuchana urosła do niewyobrażalnych sukcesów, co potwierdzają liczby, wyniki i liczby. Wszystko za sprawą Dotch’a, którego od razu po “telefonie” od Tuchana, poprosiłem i zaoferowałem mu ponowne sprawowanie pieczy nad ligą. Mieliśmy razem z Dawidem wspólne epizody w administracji ligowej. Dotch zgodził się bez problemu. Od razu ruszyliśmy do pracy – przedstawiliśmy swoje projekty i wizję na przyszłość Virtual Racing League, aby przywrócić jej dawny blask w Naszej społeczności F1 Online.

 

Już w połowie sezonu 9 wdrażaliśmy wspólne pomysły, które wywołały jedno wielkie “WOW”. Społeczność i My byliśmy podekscytowani jak liga poszła do przodu. Była to dodatkowa motywacja, aby projekt pod nazwą VRL jeszcze bardziej rozbudować.

 

Przyszedł Sezon 9 i wtedy wszystko wypłynęło na właściwe tory. Pierwsze rekordy oglądalności. Kanał YouTube rósł w siłę wraz ze stroną internetową stworzoną przez Dotcha oraz fanpage na Facebook’u. Można powiedzieć, że wszystko szło jak po maśle. No może oprócz malutkich błędów lub niedociągnięć. Wielu uważa, że Sezon 9 był najlepszym pod względem organizacji i wizji sezonem w dziejach VRL. I tak rzeczywiście było.

 

Nastąpił czas jubileuszu i urodzin Virtual Racing League. Pięć lat trwania ligi na scenie e-sportu, 10 zorganizowanych sezonów. Wszystko było przepełnione ekscytacją. Rekordowa liczba zapisanych graczy/kierowców, rekordowa oglądalność, rekordowa liczba wyścigów (168), rekordowa liczba komentatorów. No właśnie, tu zaczęły się problemy. Dopóki dawaliśmy radę z czasem (ja przynajmniej mniej więcej w połowie sezonu) zdałem sobie sprawę że projekt 6 splitów PC + 2 splity konsol (PlayStation 4 oraz XBOX One) po prostu Nas – zarząd VRL – przerósł. Nie wszystkie wyścigi odbyły się z transmisją live, na gwałt szukanie komentatorów, przede wszystkim streamerów oraz malutkie braki w organizacji wszystkiego (mówię głównie o splicie F2). Ten sezon trwa nadal i szczerze powiedziawszy mam nadzieję, że szybko się on skończy. Są plusy tego sezonu oraz minusy – tak bywa jeśli jest się i żyje się tą społecznością, w moim przypadku prawie 5 lat.

 

Pewnie zadacie sobie pytanie – co z Sezonem 11? Historia VRL trwa nadal, ale nastąpią ZNACZĄCE ZMIANY. Pierwszą z nich jest niestety moje pożegnanie z Dotch’em.

 

Wspólnie z Zarządem VRL dyskutowaliśmy godzinami o przychodzących sytuacjach. Tak jak napisał Dawid – przyznaję się. Postawiłem Zarząd przed faktem dokonanym co będzie zmienione w Sezonie 11. Nigdy natomiast nie napisałem, nie powiedziałem i nie wspomniałem, że VRL nie jest wspólną pracą. Każdy, kto zajmował się ligą dołożył fundamentalną cegiełkę do rozwoju ligi.

 

Z tego miejsca chcę podziękować Dawidowi za wspólną współpracę. Dziękuje Dawid za cały wkład w Virtual Racing League, za nieopisaną pomoc przy tworzeniu tej społeczności, generalnie za całokształt włożony w ligę. Nie będę wymieniał co jest Twoją zasługą, bo jest tego za dużo, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. U mnie zawsze miałeś i masz nadal ogrom szacunku, zawsze darowałem Cię dużą sympatią oraz po prostu traktowałem jak przyjaciela, mimo że mieliśmy pewne nieporozumienia. Mimo, że ta współpraca powinna też wyglądać inaczej, ale zebrały się czynniki z mojego miejsca, które utrudniły tą współpracę to myślę, że wykonaliśMY kawał dobrej roboty. Bardzo dziękuje Ci jeszcze raz za WSZYSTKO. Jesteś po prostu nieoceniony.

 

Kończąc, chce też podziękować osobom, które współpracowały z Dawidem, dokładnie mówiąc Zarządowi i całej Załodze VRL. Tak jak wspomniałem wcześniej – czynniki z mojej strony nie pozwoliły być dostępnym do dyspozycji Zarządu, Załogi oraz całej społeczności, która napłynęła. Również i Wam dziękuję.

 

Virutal Racing League w Sezonie 11 wróci do korzeni.

Dotch (Dawid Włodarczyk):

 

Tak łatwo jak było Białemu przyjąć mnie w połowie S8, gdy potrzebował pomocy, tak łatwo postanawia zrezygnować ze współpracy ze mną.

 

Przez ponad rok w zdecydowanej większości zajmowałem się organizacją ligi, składów, regulaminami, zapisami, koordynatorami, czy współpracą z konsolami które zadebiutowały niedawno. Prowadziłem również facebooka i dokładałem się do naszego youtube’a, a także często przejmowałem obowiązki do których wykonania deklarował się drugi z administratorów. Strona vrlracing.pl jest wyłącznie moją pracą. Tak informacyjnie w skrócie, żeby sprawa była jasna.

 

W rok, dzięki pracy mojej oraz nieocenionej reszty Załogi, przeskoczyliśmy z 20 kierowców na prawie 200. Dla mnie to też było nowe. Wymagany czas, który trzeba poświęcić lidze się zwielokrotnił i nie wszystko wyszło perfekcyjnie. Wkład Białego ostatnio ograniczył się jednak tylko do stwierdzenia, że sezon 10 to (tu cytat) “najgorszy sezon ever”. Czy tak było niech zdecydują już kierowcy. Tak szybki rozwój otworzył nam dostęp do ogromnej grupy nowych ludzi. Nowi kierowcy pewnie nie zdają sobie sprawy, że przed S9 ta liga w ogóle nie przypominała obecnego stanu. Jednak o skutkach nowych znajomości poniżej.

 

VRL nigdy nie nazywało się “Ligą u Dotcha”. To jest bezosobowy podmiot, którego wygląd tworzyli różni ludzie. Tym razem jednak zaproponowane zmiany w opinii mojej i większości Załogi VRL, są nieprzemyślane i wręcz bardzo złe. Biały postawił nas przed dokonanym faktem przyjęcia do zarządu ligi osób, które są absolutnie nieodpowiednie na to stanowisko. Jeden z nich dostał dosłownie 3 miesiące temu bana z ligi za wielokrotne obrażanie kierowców i koordynatorów. Obelgi w stosunku do mnie raczej nie działają, bo za bardzo lubiłem prowadzić VRL, aby się przesadnie wyzwiskami zajmować. Jednak współpraca między mną, a takimi osobami mieć miejsca nie będzie i mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.

 

Do żadnych innych rozmów w sprawie S11 nie doszło. Biały w ogóle nie bierze pod uwagę propozycji moich, Załogi oraz kierowców z ostatniej ankiety. Moja możliwa nieobecność podczas S11 jest problemem, ale Biały nawet nie wziął pod uwagę proponowanych rozwiązań. Zdecydowana większość Załogi jest przeciwna formie w jakiej zmiany mają być wprowadzone. Mam nadzieję, że Biały jednak będzie pamiętać dzięki jakim ludziom ma w ogóle możliwość takie decyzje wymyślać, dzięki komu o VRL słyszało tyle ludzi i dla tylu jest ono ważne.

 

Biały jest mimo wszystko nade mną w hierarchii. Miał prawo tak zdecydować. Może Wam ta totalitarna decyzja do gustu przypadnie. Przepraszam za prywatę, ale po prostu za łatwo jest się słuchać nieodpowiednich osób, pustych obietnic, i być manipulowanym.

 

Dziś Biały twierdzi, że liga jest jego wyłączną własnością. Nie uważa, że ligę można usprawniać i ulepszać obecnym składem Załogi. Dziękuję Kondiash, Jcobix, NaraPLN, Mohito, RBK, Julio Massa, Marceli Gohr, Daniel, Raidersky, Heikki, FakeRabonaOne, koordynatorzy PC: Monssun, Pezi, TKilla, REJSU, Pablo, komentatorzy: Zygfryd, Piekarz, Sebolinho, Kubon, Hyperz i wszyscy inni pomocnicy na przestrzeni ostatnich sezonów, za owocną współpracę przez ostatnich kilkanaście miesięcy. Brak rozmów, dyskusji o pomysłach na ligę między mną, a Białym przy ślepej wierze w to co mówią mu znajomi, kończy się tak radykalnym krokiem.

 

Mam mu za złe to jak musimy kończyć. Umowa była jasna: albo ja albo nowi członkowie Załogi. Niemniej dziękuję i za szansę i za przynajmniej częściowo udaną współpracę.

 

Ode mnie chyba tyle. Chciałem jedynie, abyście wiedzieli o tym co działo się bez waszego udziału.

 

Życzę VRL dobrze, bo nie na darmo spędziłem tu ~6 sezonów na mniejszym lub większym adminowaniu.

 

Od tego momentu jest to własność Białego.

KALENDARZ

KLASYFIKACJA